Ciepło to tylko my
W dniu 6 czerwca 2009 r. na terenie Wojskowego Domu Wczasowego w Unieściu odbyła się impreza integracyjna dla pracowników Miejskiej Energetyki Cieplnej w Koszalinie pod nazwą „Piknik na Dzikim Zachodzie”.
Jednym z ważniejszych zadań imprez integracyjnych jest – zgodnie z nazwą – zintegrowanie zespołu firmy, w celu zżycia ze sobą pracowników. Dzięki takiej imprezie mogą zacieśniać się więzy, a to pozytywnie wpływa na atmosferę pracy w przedsiębiorstwie. Dobra atmosfera przekłada się bezpośrednio na jakość pracy. Innymi, bardzo ważnymi celami organizowania pikniku jest podziękowanie pracownikom za wykonaną pracę, budowanie zdolności komunikacyjnych między pracownikami oraz stymulowanie zdrowej rywalizacji.
Specyfika firmy MEC Koszalin polega między innymi na tym, że jej obiekty są rozsiane na obszarze całego miasta. To powoduje, że wiele osób nie ma zbyt częstych okazji do osobistego kontaktowania się z innymi pracownikami. Okazją do lepszego poznania się, jest z pewnością piknik firmowy.
Szczęśliwie dla uczestników i organizatorów pikniku aura okazała się bardzo łaskawa. Dzięki ładnej pogodzie zabawa była przednia. Udało się przeprowadzić szereg gier i zabaw, w których rywalizacja była zwykle bardzo zacięta. W najbardziej prestiżowym turnieju tenisa stołowego, rozgrywanego o Puchar Prezesa MEC Koszalin, zwyciężył Maciej Polakowski. Kolejne miejsca zajęli: Tomasz Jarecki, Wojciech Biernacki i Jan Batyński.
Rozegrano także wiele indywidualnych i drużynowych konkurencji „westernowych”, które wzbudzały spore zainteresowanie tak uczestników jak i obserwatorów. Emocji nie brakowało w takich dyscyplinach jak: „bizonie rogi”, „indiańskie narty”, „rzut kapeluszem szeryfa”, „toczenie koła dyliżansu”, czy „rzut podkową wierzchowca”. Dla najlepszych przewidziano nagrody, a to motywowało do ostrej rywalizacji.
W tym czasie dzieci świetnie bawiły się malując twarze, puszczając małe i ogromne bańki i rysując.
Nie lada atrakcją dla uczestników imprezy okazało się strzelanie z broni długiej do sylwetki biegnącego dzika i „preriowy drwal” – konkurencja, w której pary (kobieta i mężczyzna) starały się przeciąć piłą drewniany pieniek. Rywalizacja w takich konkurencjach pozwoliła poczuć się jak na prawdziwym Dzikim Zachodzie.
Jednakże atrakcje na tym się nie skończyły. Na uczestników pikniku czekały pyszne potrawy z grilla, grochówka oraz sałatki. Po zakończeniu zmagań sportowo-rekreacyjnych świetnie bawiono się przy dźwiękach muzyki. Podczas zabawy wybrano najlepiej ubranych uczestników „Pikniku na Dzikim Zachodzie”. Zwycięzcami okazali się Lidia i Henryk Hejduk – prawdziwi kowboje.
Zapraszamy do galerii