Ciepło to tylko my
Niemal codziennością podczas tzw sezonu grzewczego stały się wizyty młodzieży w obiektach Miejskiej Energetyki Cieplnej w Koszalinie. 15 marca 2007 roku, w ramach obchodów Dnia Przedsiębiorczości, gościliśmy w naszym zakładzie kolejną grupę uczniów chcących zgłębić tajemnice powstawania ciepła i sposobu dostarczania go do domów. Tym razem odwiedzającymi firmę osobami były uczennice II klasy Technikum Ekonomicznego z Zespołu Szkół Nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie. Młode ekonomistki miały okazję zapoznać się dużym zakresem działalności Miejskiej Energetyki Cieplnej w Koszalinie.
Ogólnych informacji na temat Miejskiej Energetyki Cieplnej w Koszalinie, jej historii, strukturze, zasadach funkcjonowania i sukcesach udzielił kierownik Działu Marketingu i Obsługi Klienta, Jan Batyński.
Wiadomości z zakresu technicznej strony działania zakładu udzieliła Urszula Miller, zastępca kierownika Zakładu Produkcji Przesyłu i Dystrybucji, wyjaśniając w przystępny sposób skomplikowane procesy zachodzące podczas produkcji i dystrybucji ciepła. Oboje prelegenci wsparli swoje wypowiedzi prezentacją multimedialną, przygotowaną specjalnie dla gości odwiedzających naszą firmę.
Dyspozytor sieci ciepłowniczej, Piotr Arnold miał okazję wyjaśnić goszczącym uczennicom tajniki rozprowadzania ciepła oraz zalety systemu telemetrii.
Ważne, a właściwie najważniejsze jest podczas takich wizyt bezpieczeństwo gości. Zanim odwiedzający nas uczniowie przestąpią próg ciepłowni konieczne jest ich przeszkolenie pod względem podstawowych zasad bezpieczeństwa. Instruktażu opiekunom uczniowskich grup, a za ich pośrednictwem uczniom udziela zwykle Jerzy Lisowski – inspektor ds. bhp. Konieczne jest także, by osoby wizytujące nasze obiekty wyposażone były w kaski ochronne. Są to procedury ściśle przestrzegane podczas każdej wizyty i dotyczą wszystkich naszych gości, praktykantów i stażystów. Choć z powodu niemal wiosennej aury nie można powiedzieć, by kotły pracowały "pełną parą", największe wrażenie na młodych ekonomistkach zrobiły gorące płomienie, które po otwarciu drzwiczek kotła można było obserwować dzięki specjalnym, przyciemnianym okularom.
Dziewczętom z "Ekonoma" z pewnością nie można zarzucić braku urody.
Odwiedziny takie są już dla pracowników firmy rutyną. Tyle, że jest to miła rutyna.